Metale szlachetne stanowią stałą cześć mojego portfela. Dziś jednak złoto pojawia się z innego powodu – mamy tutaj niemal książkowy przykład VCP. Zasięg ostatniego ruchu to ok 7%. Tydzień temu pisałem o spółkach wydobywczych (LINK) – dziś o samym złocie.
Od czasu ustanowienią maksimum w sierpniu 2020 roku – złoto przemieszczało się w zakresie w trendzie bocznym, korygując od szczytu o maksimum 20%. Spojrzmy jednak na wykres … miesięczny – formacja ogromnego cup&handle sięgająca aż do 2011 roku.

Mnie bardziej interesują ostatnie tygodnie:

Ewidentnie widać że każdy spadek ceny ktoś skrzętnie wykorzystywał do akumulacji tego kruszczu. Jeśli do tego dodamy inflację na najwyższych poziomach (w USA najwyższa od 40(!) lat, w PL od 20 lat) – to możliwe że żółty metal może mieć swój moment.
Mamy więc bardzo mocny układ techniczny, wsparty przez fundamenty. To samo w sobie może być zachęcające do zwiększonego zaangażowania w kruszce – ja jednak zawsze będę adwokatem umiejętnego zarządzania pozycją.