Taki moment w życiu tradera…. Moment kiedy jedyną sensowną pozycją jest gotówka, która wbrew wielu opiniom jest bardzo dobrą pozycją. Wyleczyłem się już – a przynajmniej mam taką nadzieję – z potrzeby bycia w rynku cały czas. A już na pewno nie bedę łapał tzw. spadających noży bo nie ma takiej osoby która jest w stanie przewiedzieć dołek. Zazwyczaj są to elementy szczęścia a ja na szczęściu nie polegam w ramach prowadzenia tego biznesu.
Codzienny przegląd rynków pokazuje całkowity brak siły. Nawet jeśli coś się ładnie ustawia (pisałem ostatnio o GPW:TOR) to nawet jak pojawi się breakout – to niemal po chwili jest zwałka. Nie następnego dnia – tego samego>>> w piątek mieliśmy przełamanie 15.40PLN ale to się niestety nie utrzymało a zwiększony wolumen bez dobrego zamknięcia nie wróży dobrze.

Sytuacja na rynkach jest napięta. W USA Nasdaq zalicza spadek o 5% w jeden dzień. Moim skromnym zdaniem nie jesteśmy jeszcze na dołkach. Informacja o tym, że inwestorzy indywidualni byli największą grupą kupującą w ubiegły czwartek (Reuters) to pokłosie strategi BTFD która bardzo dobrze działała przez ostatnie 12 lat. Ktoś im jednak oddaje te papiery … Naprawdę ktoś się łudzi ze inwestorzy indywidualni mają taką siłę albo
Musimy zobaczyć kompletną kapitulację tej grupy. Musimy zobaczyć wiadomości na Twitterze pokazujące całkowity pesymizm. Akcje ‚mesjasza’ TSLA muszą zaliczyć spadek powyżej 50% … może wtedy ….
Tymczasem – super czas na naukę i poprawianie warsztatu ….